Bezpłatne e-booki po polsku

e-books.com.pl

Login:     
Hasło:  
rejestracja nowego czytelnika
przypomnienie hasła




Mój 1939 Rok
Szewczyk, Romuald

Mój 1939 Rok
Autor: Szewczyk, Romuald
Cena: 0.00
Wydawca: Dobopack Digital Publishing
Zaloguj się,
aby uzyskać dostęp do książki!
Pobierz czytnik Mobipocket do plików PRC

Wspomnienia z pobytu autora w sowieckim obozie w Kozielsku w 1939 roku. Ze względu na młody wiek (15 lat) został po pewnym czasie szczęśliwie dla siebie odesłany przez Sowietów do domu.

Jego ojciec Andrzej tam pozostał.

Fragment e-booka

... III. Marsz do klasztoru

Do Kozielska przybyliśmy po ośmiodniowej podróży pociągiem towarowym. W wagonach mieściło się czterdzieści osób lub osiem koni. Wryło się w pamięć "sorok czeławiek ili wosiem łoszadiej". O samej podróży pisałem wcześniej. Było nas w tym transporcie około 2000 osób w tym wszystkie rangi wojskowe i policyjne (nie pamiętam jednak żadnego generała). Było też kilkudziesięciu cywili, były kobiety np. telefonistki z Wilna (w nocnych koszulach).

Klasztor (Manastyr) był położony 7-8 km od Kozielska. Drogę tę, a właściwie bezdroże, musieliśmy pokonać pieszo. Droga była trudna - co kilkanaście lub dwadzieścia parę metrów były wykopane rowy na półtora metra głębokie i na kilka metrów szerokie. Przebyć taki rów to tylko zjechać na siedzeniu w dół i wygramolić się przy pomocy rąk w górę. Po takiej drodze byliśmy bardzo zmęczeni i utytłani w błocie.

Miasteczko Kozielsk, podobno liczące wówczas 10 tys. mieszkańców nie miało wówczas brukowanych ulic. Nie sprawdziłem tego, być może były. Spotykane sklepiki spożywcze były pozamykane. Niektórzy mieszkańcy wyglądali nieśmiało przez okna. Zapamiętałem jeden dom piętrowy z balkonem. Była godzina 4-ta po południu. Ludzie wracali z pracy, każdy miał pod pachą bochenek chleba, niektórzy skubali chleb i jedli. W innym miejscu natknęliśmy się na grupę kobiet, ubranych na ciemno w jednakowych niebieskich beretach.

W drodze do klasztoru mijaliśmy jakiś sowchoz, widzieliśmy dwa małe stogi słomy, z których jeden był otoczony stadkiem krów (może 25 szt.), które tę słomę usiłowały jeść. Krowy były bardzo chude i małe. Wtedy pomyślałem, że biblijne "siedem krów chudych" to były bawoły w porównaniu z tymi krowami.

W końcu dotarliśmy do klasztoru. Powierzchnię i budynki mieszkalne oceniłem na 10 - 15 ha. Cerkwi było 3 a może więcej. Budynków, w których mieściły się cele zakonników było ponad trzydzieści. Było też ponad kilkanaście budynków gospodarczych i stanowiących infrastrukturę techniczną. Pomiędzy budynkami rosły drzewa owocowe, przeważnie jabłonie o małych owocach. Pierwszym budynkiem, w którym się znalazłem była cerkiew z pięciopiętrowymi pryczami. W cerkwi tej w pierwszym dniu pobytu umieszczono policjantów i wsiakuju inszuju swołocz (tak nazywały władze obozowe ludzi, których zawód lub ubiór był w sojuzie nieznany).


Bezpłatne e-booki w formacie PRC

Bezpłatne e-booki w płynnym formacie PRC, które można czytać na czytnikach Kindle.



  Właściciel serwisu: Dobopack Trading Sp. z o. o. KONTAKT